Edith Stein o duszy kobiety i o książce „Olaf, syn Auduna” Sigrid Undset
1 września 1930
roku, o godzinie dziesiątej rano, Edyta Stein stanęła w auli Uniwersytetu w
Salzburgu, aby wygłosić wykład zatytułowany Das Ethos der Frauenberufe – Etos
zawodów kobiecych. Była jedyną kobietą wśród prelegentów jesiennego zjazdu
Katolickiego Związku Akademickiego. Wystąpienie okazało się niezwykle ważne:
przyniosło Stein rozgłos i otworzyło przed nią okres intensywnej działalności
wykładowej.
Ale jest w tym
wykładzie szczegół szczególnie piękny dla czytelników Sigrid Undset.
Kiedy Edyta Stein
próbuje odpowiedzieć na pytanie, kim jest kobieta i czym jest kobieca
dusza, sięga nie tylko do filozofii czy teologii. Sięga również do
literatury.
I jedną z pisarek,
którym pozwala niejako zabrać głos w swojej antropologii kobiety, jest Sigrid
Undset.
Stein
przywołuje Olafa, syna Auduna i postać Ingunn,
córki Steinfinna. Nie jest to przypadkowa wzmianka ani literacka
ilustracja do gotowej już tezy. Historia Ingunn staje się dla Edith Stein materiałem do namysłu nad samą tajemnicą kobiecej natury: nad jej pragnieniem
miłości i oddania, nad potrzebą uczestniczenia w życiu drugiego człowieka, ale
również nad tym, co dzieje się z kobietą, kiedy jej naturalne dążenia tracą
właściwy kierunek.
To niezwykle interesujące spotkanie dwóch wielkich kobiet XX wieku.
Bohaterka powieści
może odsłonić prawdę o człowieku równie przejmująco jak filozoficzny traktat.
Dlatego Ingunn – ze swoją gwałtownością, słabością, pragnieniem miłości,
grzechem i cierpieniem – staje się dla Stein jednym ze sposobów pokazania, czym
może być kobieca dusza i jakie niebezpieczeństwo kryje się w jej deformacji.
Jest w tym również
coś charakterystycznego dla samej Undset. Jej bohaterki nigdy nie są
abstrakcyjnymi „typami kobiety”. Są kobietami z krwi i kości, uwikłanymi w
ciało, miłość, macierzyństwo, winę, odpowiedzialność i łaskę. Zapewne dlatego
mogły zainteresować Edytę Stein.
Gdy dzisiaj czytamy Sigrid Undset, w pewnym sensie siadamy nad tą samą książką, nad którą niemal sto lat temu pochyliła się Edyta Stein i zadajemy jej to samo pytanie: co ta historia mówi nam o kobiecie?
Poniżej tłumaczenie fragmentu wykładu Edyty Stein:
I. Dusza
kobiety
Czy w ogóle można
mówić o duszy kobiety? Każda dusza ludzka jest czymś jedynym w
swoim rodzaju, żadna nie jest taka sama jak inna. Jak zatem można mówić o niej
w sposób ogólny? A jednak nauka o duszy zajmuje się przeważnie duszą człowieka
- nie tego czy tamtego konkretnego człowieka - i wydobywa jej ogólne cechy oraz
prawa. A tam, gdzie jako „psychologia różnicowa” skupia się na różnicach,
również nie przedstawia jednostek, lecz ogólne typy: duszę dziecka, młodzieńca,
człowieka dojrzałego; duszę robotnika, artysty itd.; także duszę mężczyzny i kobiety.
Co więcej, tym, którzy zastanawiali się nad możliwością naukowego poznania,
uchwycenie tego, co indywidualne, zawsze wydawało się bardziej problematyczne
niż uchwycenie tego, co ogólne.
Ale nawet jeśli
pominiemy indywidualne różnice - czy istnieje w ogóle konkretny typ
kobiety? Czy w typie kobiety, jaki wyłania się z Pieśni o
dzwonie Schillera albo z Miłości i życia kobiety Chamisso,
oraz w obrazach kobiet kreślonych przez Zolę, Strindberga czy Wedekinda można
jeszcze odnaleźć coś wspólnego? Czy całą różnorodność, z jaką spotykamy się w
życiu, można sprowadzić do pewnej jedności, a następnie odgraniczyć tę jedność
od duszy mężczyzny?
Nie jest to miejsce
na przeprowadzanie filozoficznego dowodu, że w obrębie tego, co istnieje,
znajduje się coś, co moglibyśmy określić mianem species -
„duszy kobiety” - oraz że istnieje szczególna funkcja poznawcza zdolna ją
uchwycić. Dlatego być może bardziej przekonujące będzie, jeśli nie zaczniemy od
nakreślenia tego ogólnego obrazu gatunkowego, lecz przedstawimy szereg typów -
możliwie jak najbardziej od siebie odległych - a następnie spróbujemy ustalić,
czy możemy odnaleźć w nich wspólną species.
Ponieważ
odsłanianie i przedstawianie duszy jest szczególną funkcją twórczości
poetyckiej, zaczerpnę te typy z dzieł literackich, którym przypisuję szczególną
wartość symboliczną.
Ingunn,
córka Steinfinna z Olava, syna Auduna
Sigrid
Undset
Powieść przenosi
nas w bardzo odległą epokę i do dalekiego kraju, w całkowicie obce nam warunki
kulturowe. Ingunn dorasta w średniowiecznym nordyckim gospodarstwie, niemal bez
nadzoru i wychowania. Od dzieciństwa jest zaręczona z Olavem, który wzrasta u jej
boku jako przybrany brat. Włóczy się razem z nim i jego towarzyszami; nie zna
ani uporządkowanych zajęć, ani dyscypliny woli - narzuconej z zewnątrz czy
wypływającej z wnętrza. Ponieważ dzieci nie mają żadnego innego oparcia, stają
się oparciem dla siebie nawzajem.
Kiedy mają
piętnaście i szesnaście lat, budzi się w nich pożądanie. Przy pierwszej
nadarzającej się sposobności ulegają pokusie. Od tej chwili całe życie Ingunn
staje się nienasyconym pragnieniem.
Ona i Olav uważają
się za związanych ze sobą nierozerwalnie według prawa kościelnego. Rodzina
sprzeciwia się jednak ich małżeństwu i na całe lata zostają rozdzieleni. Życie
młodzieńca wypełniają walki w odległych krajach oraz rozmaite doświadczenia i
dążenia. Dziewczyna natomiast szuka w marzeniach namiastki utraconego
szczęścia; ciężkie dolegliwości histeryczne okresowo uniemożliwiają jej wszelką
zewnętrzną aktywność.
Chociaż wszystkie
jej tęsknoty skupiają się wokół Olava, pada ofiarą uwodziciela. Jednak w to
przytłumione życie duszy, niczym światło z innego świata, wdziera
się świadomość jej upadku. Z zadziwiającą siłą Ingunn podnosi się i zrywa
grzeszną relację.
Powracający do domu
Olav nie uważa, by wyznanie przez nią winy dawało mu prawo do zerwania
uświęconej więzi. Przyprowadza ją więc do swego gospodarstwa jako żonę, a jej
syna wychowuje jako własnego dziedzica.
Ale upragnione
szczęście nie przychodzi również teraz.
Ingunn przygniata
świadomość własnej winy, a kolejne dzieci rodzi martwe. Im silniejsze jest w
niej poczucie, że stała się nieszczęściem swojego męża, tym mocniej do niego
lgnie i tym gwałtowniej domaga się dowodów jego miłości. Olav zaś ustępuje jej,
jak ustępował zawsze, chociaż ona w tym życiu powoli gaśnie, wyczerpując
zarazem także jego siły.
Wieloletnią chorobę
znosi bez skargi; przyjmuje ją w milczeniu jako pokutę.
Dopiero
bezpośrednio przed jej śmiercią mężczyzna zaczyna przeczuwać, że w tej duszy
żyło jeszcze coś innego niż tylko przytłumione, zwierzęce przywiązanie;
że była w niej iskra Boża, której zabrakło jedynie pokarmu, oraz
zdolność pojmowania wyższego świata, która nigdy nie osiągnęła pełnej jasności
i dlatego nie mogła ukształtować jej życia.
Olav zbyt dosłownie
zastosował się do słów Apostoła (Ef 5,28):
„Mężowie powinni
miłować swoje żony jak własne ciało”.
I przez to życie
obojga uległo zniszczeniu.
Naprzeciw siebie
stoją tu - jak zresztą często u Sigrid Undset - dwa światy, a właściwie
dwa pra-światy: z jednej strony to, co mroczne i instynktowne, niczym
pierwotny chaos; z drugiej - Duch Boży unoszący się nad wodami.
Dusza tego dziecka
natury przypomina ziemię uprawną, przez którą nigdy nie przeszedł pług.
Spoczywają w niej nasiona pełne siły życia, a promień światła padający spoza
chmur wprawia ukryte w nich życie w drżenie.
Ale ciężkie skiby ziemi musiałyby zostać przygotowane, aby to życie mogło się przez nie przebić.
____
Sigrid Undset
pisała „Olafa, syna Auduna” (Olav Audunssøn) w pierwszej połowie
lat 20. XX wieku, bezpośrednio po ukończeniu trylogii o Krystynie.
Cykl ukazał się w
Norwegii w dwóch częściach:
- 1925
- Olav Audunssøn i Hestviken
- 1927
- Olav Audunssøn og hans børn („Olaf Audunsson i jego
dzieci”)
A więc Undset
pracowała nad Olafem mniej więcej w latach 1924–1927. To ważny
moment jej biografii: w 1924 roku przeszła na katolicyzm,
dlatego Olaf jest pierwszym jej wielkim dziełem
średniowiecznym pisanym już po konwersji. Krystyna, córka Lavransa powstała
wcześniej - tomy wychodziły w 1920, 1921 i 1922.
Co ciekawe,
zaledwie rok po ukończeniu Olafa, w 1928 roku, Undset
otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Akademia wyróżniła ją przede wszystkim za
jej potężne przedstawienie życia Północy w średniowieczu.
Na zdjęciach widać
biurko, przy którym powstawała powieść pisana już na maszynie.
Komentarze
Prześlij komentarz