Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Msza Święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Msza Święta. Pokaż wszystkie posty
  „Jak Chrystus odprawiał pierwszą Mszę Świętą”

maja 19, 2024

„Jak Chrystus odprawiał pierwszą Mszę Świętą”





„Jak Chrystus odprawiał pierwszą Mszę Świętą” autorstwa O. Jamesa L. Meaghera to pozycja przeze mnie długo wyczekiwana, wydana nakładem Wydawnictwa 3DOM.

Książka arcyciekawa, pełna niezwykle ciekawych faktów i odniesień! Autor bada, w jaki sposób Jezus Chrystus i dwunastu Apostołów odprawiali pierwszą Mszę św. oraz jakie znaczenie ma Jego przykład odprawiania Mszy dla Kościoła i wiernych.


O. Meagher zaczyna od obalenia powszechnego błędnego przekonania: poglądu, że tradycja Mszy wywodzi się z Ostatniej Wieczerzy, według której spożywanie chleba i wina symbolizuje Ciało i Krew Chrystusa. To szczególne wydarzenie, choć ważne w życiu Chrystusa, a co za tym idzie w historii chrześcijaństwa, nie było początkiem Mszy św., ponieważ tradycje składające się na tę ceremonię sięgają stuleci wstecz, a teksty żydowskie wspominają na przykład o znaczeniu chleba podczas świętych zgromadzeń - niezwykle interesujący wątek! 


„Pascha obchodzona pierwszej nocy i święto przaśnego chleba odbywające się każdej następnej nocy w ciągu tygodnia, były symbolem Kościoła, królestwa Mesjasza i Eucharystii. W czasach Chrystusa rabini obiecali swoim naśladowcom, że przejdą całą wieczność, jedząc przy „stole Pańskim”, w ten sposób rozumieli proroctwa o Eucharystii”


„Baranek z chlebem i winem były ofiarowane od najdawniejszych czasów, wszystkie inne ofiary miały drugorzędne znaczenie- jedna zapowiadała ukrzyżowanie, inna Eucharystię; były one zawsze przemieszane, połączone w mistyczną ceremonię zapowiadającą jedyną ofiarę Chrystusa, Kalwarię i Mszę, które tworzą nie dwa, ale jeden akt boskiego kultu. Zanim nadszedł, Jego przyjście zostało przepowiedziane. Natomiast teraz, po Jego przyjściu Ofiara Eucharystyczna wskazuje na Niego. Pewien majestatyczny ceremoniał ofiarny poprzedzał Go w kulcie patriarchalnym, tabernakulum i Świątyni, mówiąc, że w przyszłym wieku nadejdzie Mesjasz, aby wypełnić ich znaczenie. Inny, jeszcze wspanialszy ceremoniał, liturgia Kościoła, pochodzący z Ostatniej Wieczerzy, pokazuje, że On przyszedł. Jedno wskazuje na przyszłość, drugie na przeszłość, na tragedię Kalwarii”


Od początku Msza była odprawiana zgodnie z długą liturgią i ceremoniami niewiele różniącymi się od tych właściwych naszym czasom (czytaj: w dawnym rycie rzymskim). Po epoce apostolskiej nie wprowadzono żadnych znaczących dodatków to, co robili pierwsi papieże, miało niewielkie znaczenie - były to drobne korekty i poprawki. Niewiele dodano do Porządku Mszy św. przekazanego od czasów Piotra, założyciela naszej liturgii łacińskiej.


Żadna pogańska ceremonia nigdy nie stanowiła części Mszy. Poprzez świętych ludzi Starego Testamentu, sam Bóg objawił formy, ryty i ceremonie kultu Bożego, a wszystkie one zostały połączone i podsumowane w Ostatniej Wieczerzy.


W książce obszernie omówiono, jakie funkcje pełniła Msza św. i jak rzuca ona światło na procedury życia świątynnego i kościelnego w czasach Chrystusa. Praca O. Meaghera pełna jest odniesień do tradycji biblijnej oraz do fragmentów Starego i Nowego Testamentu, a także do innych badań na ten temat. Dzięki tejże wnikliwej narracji o tradycjach świątynnych poznajemy dokładną historię świątyni żydowskiej, nabożeństw, które odbywały się w synagodze oraz tego, w jaki sposób stanowiły one podstawę Mszy odprawianej przez Chrystusa i jego naśladowców. Książka arcyciekawa, spójna i logiczna, stanowi bogate źródło wiedzy dla osób, które chciałby wiedzieć więcej! Bardzo cenna lektura dla każdego katolika. 


Zostawię Wam jeszcze fragment książki na zachętę: 


„Po umyciu rąk, stóp i zakończeniu innych przygotowań, zajmowali miejsca przy stole, każdy stojąc na swoim miejscu. Każdy posiłek rozpoczynał się i kończył modlitwami. Pascha rozpoczynała się modlitwami synagogalnymi, które podamy później. Podczas modlitwy wszyscy stali, ponieważ Żydzi stali w świątyni i synagodze podczas modlitwy, zwyczaj klęczenia pochodził z przykładu Chrystusa, który w swojej agonii klęczał w grocie. Jest to powód, dla którego chrześcijanie modlą się przed i po posiłkach, stojąc przy stole i dlaczego duchowni stoją przy ołtarzu podczas odprawiania Mszy. (…)

Przed rozpoczęciem spożywania każdej potrawy, mistrz brał naczynie i ofiarowywał je Panu, tak jak składano ofiary w Świątyni. Podnosił je tak wysoko, jak sięgały jego oczy, a następnie „machał" nim do czterech punktów kompasu, tworząc z niego krzyż, mówiąc: „Błogosławiony jesteś, Panie, Boże nasz, Królu Wszechświata, który przynosisz", tutaj wspomniał o rodzaju pokarmu w naczyniu „z ziemi". Był to sposób, w jaki Melchizedek ofiarował chleb i wino, ceremonia świątynna, której starannie przestrzegali, zwłaszcza podczas Paschy. Celebrans czyni to samo, gdy ofiarowuje chleb i wino podczas Mszy Świętej”


„Gwiazda przewodnia czasów ostatecznych” - świetna lektura o objawianiach w Fatimie

maja 04, 2024

„Gwiazda przewodnia czasów ostatecznych” - świetna lektura o objawianiach w Fatimie

 

Na okoliczność pierwszej soboty miesiąca polecam Waszej uwadze bardzo dobrą książkę o mistyce objawień w Fatimie:


„Chcąc mieć większą jasność co do nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, spowiednik s. Łucji zapytał ją: dlaczego Matka Boża chce poświęcenia pięciu sobót, a nie dziewięciu albo siedmiu na cześć boleści Matki Bożej? W objawieniu z 29 maja sam Pan Jezus dał odpowiedź:


„Moja córko, powód jest prosty. Istnieje pięć rodzajów zniewag i bluźnierstw popełnianych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi:


1º Bluźnierstwa przeciwko niepokalanemu poczęciu.


2º Bluźnierstwa przeciwko Jej dziewictwu.


3º Bluźnierstwa przeciwko Jej Boskiemu macierzyństwu, odmawiające jednocześnie uznania Jej za Matkę całej ludzkości.


4º Bluźnierstwa tych, którzy publicznie starają się zasiać w sercach dzieci obojętność lub pogardę, a nawet nienawiść do ich Niepokalanej Matki.


5° Obrażanie przez tych, którzy znieważają Ją bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach.


Słuchaj, Moja córko, powody, dla których Niepokalane Serce Maryi natchnęło Mnie, aby prosić o ten mały akt zadośćuczynienia, a w zamian za to poruszyć Moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. A co do ciebie, staraj się poprzez swoje modlitwy i ofiary poruszyć Moje miłosierdzie do okazania litości tym biednym duszom".

(…)


Co w objawieniu z 29 maja 1930 r. jest traktowane jako bluźnierstwo? Otóż herezje zaprzeczające fundamentalnym treściom wiary odnoszącym się do Matki Bożej. Herezja jest najgorszym grzechem intelektu, straszniejszym niż jakikolwiek inny grzech, największym wystąpieniem przeciwko Bogu, gorszym nawet niż morderstwo czy cudzołóstwo. Wiemy, że od początku istnienia Kościoła herezje były najskuteczniejszą bronią diabła przeciwko niemu. Poprzez herezje szatan stara się zniszczyć lub przynajmniej osłabić Kościół. Pośród wielu herezji wyjątkowo ubliżające są te przeciwko Matce Bożej. Obrażają Ją one na trzy sposoby: po pierwsze radykalnie kwestionują Jej wewnętrzne piękno i niepokalaną czystość, po drugie radykalnie kwestionują Jej rolę w dziele zbawienia, a wreszcie po trzecie radykalnie kwestionują Jej duchową obecność w Jej ukochanych dzieciach w stopniu, w jakim te Ją naśladują, jak również w Jej świętych obrazach.


Takie herezje obrażają miłościwe Serce Maryi znacznie bardziej nawet niż „błędy Rosji", a pilne wezwanie s. Łucji przez Pana Jezusa do wynagrodzenia podkreśla wagę tych zniewag. Ponieważ najwyraźniej żyjemy w czasach ostatecznych, orędzie fatimskie pokazuje nam, że bluźnierstwa przeciw Matce Bożej muszą mieć coś wspólnego z drugą apokaliptyczną bestią w służbie piekielnego smoka, opisaną jako „fałszywy prorok", która pojawia się podobna do baranka, „ale mówi jak smok”. Niektórzy mogą kontrargumentować twierdząc, że wszystkie wymienione bluźniercze herezje (z wyjątkiem czwartej) przypominają dawne ataki przeciwko Matce Bożej, szczególnie te protestanckie, i nie mają nic wspólnego z ciężkimi próbami zapowiedzianymi na czasy ostateczne”


„Gwiazda przewodnia czasów ostatecznych” ks. Karol Stehlin, Wyd. Tedeum 


Najlepsze, najbardziej rzeczowe i przemawiające do mnie opracowanie na temat objawień, jakie czytałam. 

Kazania o Przenajświętszej Ofierze - przepiękna lektura o Mszy Świętej

kwietnia 14, 2024

Kazania o Przenajświętszej Ofierze - przepiękna lektura o Mszy Świętej

 

„Przez ofiarę Mszy św. w najdoskonalszy sposób oddajemy Trójcy Najśw. chwałę i cześć Jej należną” pisze ks. Władysław Muchowicz w 25 kazaniach o Mszy Świętej. Przed Wami reprint o Najświętszej Ofierze, skuteczności Mszy Świętej: „Msza św. jest powtórzeniem całego życia naszego Zbawiciela ona jest słońcem naszego nabożeństwa, rozlewającem światło dokoła, bo powtarza wszystkie cuda i tajemnice tego życia ona tronem miłosierdzia, skąd Pan Jezus rozdaje swe łaski. Z radością tedy wskazuję na ołtarze, na które zstępuje Pan Jezus i powtarzam słowa proroka: „Oto Zbawiciel twój idzie, oto zapłata Jego z nim, a dzieło Jego przed nim".


Czy zastanawiacie się nad poszczególnymi momentami Mszy Świętej? O jakich chwilach życia i męki Chrystusa w danym momencie powinnismy myśleć? Ks. Muchowicz podpowiada: „Kiedy zaś kapłan wychodzi ze Mszą św. wyobraź sobie, że będziesz na Mszy, którą odprawiał Pan Jezus we wieczerniku, albo patrzeć będziesz na Jego bolesną mękę od krwawego potu w Ogrojcu, aż do Jego złożenia w grobie. To znowu z radością przypomnij sobie Jego chwalebne zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i zesłanie Ducha Św.”



W książeczce znajdziecie wiele ciekawych informacji o owocach Mszy Świętej i ciekawostek, np. dlaczego pierwsi chrześcijanie przedstawili Pana Jezusa pod postacią ryby? Za kogo nie można ofiarować Mszy Św.? Ile kar czyśćcowych odpuszcza Bóg za każdą Mszę Św.? Co uwidacznia naszym zmysłom oddzielna konsekracja chleba i wina? Jakie są rodzaje ołtarzy i jak ołtarz powinien być przyozdobiony? Jakie jest mistyczne znaczenie szat kapłańskich przy Mszy św. i dlaczego w XVI wieku zmieniono wygląd ornatu, który pierwotnie okrywał całe ciało kapłana od szyi do stóp? Co oznacza pięć różnych kolorów szat liturgicznych, jakie jest znaczenie modlitw odmawianych przez kapłana na przemian z ministrantem u stóp Ołtarza? Co oznacza słowo „Amen" i kto często je używał, jakie są trzy sposoby słuchania Mszy św. zalecane przez Kościół św. ?



To wartościowa książeczka, która pomoże Wam we właściwym korzystaniu z wielkiego daru, który zostawił nam Pan Jezus w Przenajświętszej Ofierze Mszy świętej.


Zostawię Wam jeszcze fragment o tym, jak ważna jest Msza Święta dla dusz czyśćcowych:


„Św. Vianney, proboszcz z miasteczka Ars (we Francji) opowiada o pewnym kapłanie, który modląc się za duszę swego przyjaciela, postanowił ofiarować za niego i Mszę św. a oto w czasie podniesienia kielicha z Krwią Najświętszą, widział duszę jego wstępującą w wielkiej światłości do nieba.


Błogosławiony Henryk Suso, umówił się z jednym ze swych przyjaciół, że który z nich przeżyje drugiego, ten odprawi za niego przez cały rok, co tydzień, dwie Msze św. Błogosławiony Henryk przeżył tamtego, ale zupełnie zapomniał o obietnicy. Pewnego dnia, gdy się modlił w kaplicy, zobaczył przed sobą zmarłego przyjaciela, który mu wyrzucał niedotrzymanie obietnicy. Błogosławiony Henryk tłumaczył się, że zapomniał, ale ofiarował za niego wiele modlitw i uczynków miłosiernych. Mój bracie, mówi ta dusza cierpiąca, to mi nie wystarcza, mnie trzeba Krwi Chrystusowej, żeby zgasić płomienie, które mię palą tylko Msza św. może mię wybawić z tych mąk strasznych nie odmawiaj mi tej łaski. Nazajutrz kilku kapłanów odprawiło Msze św. i tak czynili przez kilka dni wreszcie pokazał się znowu umarły, promieniejący radością i mówi: „Dziękuję ci przyjacielu, żeś skrócił moje cierpienia. Krew Zbawiciela obmyła mię, jestem szczęśliwy, idę do nieba". Św. Grzegorz, papież opowiada, że za czasów jego opactwa w klasztorze św. Andrzeja w Rzymie, umarł zakonnik imieniem Justus oznajmił on mu, że cierpi w czyścu za grzech ciężki przeciw ślubowi ubóstwa, chociaż się przed śmiercią z niego wyspowiadał. Św. Grzegorz polecił jednemu z kapłanów, aby przez 30 dni bez przerwy, odprawiał za niego Msze św. Po 30 dniach pokazuje się ów zakonnik i mówi: „Dotąd było mi bardzo ciężko, lecz dzisiaj przyjmuje mnie Pan Bóg do swojej chwały". W kościele św. Andrzeja w Rzymie, pokazują po dziś dzień ołtarz, przy którym odprawiane były te Msze św. Od tego czasu rozpowszechnił się w Kościele zwyczaj odprawiania 30 Mszy św. bez przerwy, za dusze zmarłych, czyli tzw. Mszy Gregorjańskich, które są uważane jako najdzielniejszy sposób ratowania i wybawienia dusz z czyśćca”


Całym sercem zachęcam, byście sięgnęli po to krótkie a niezwykle wartościowe dziełko ks. Władysława Muchowicza „Przenajświętsza Ofiara”, wydanego jako reprint wydania z 1930 roku dzięki Wydawnictwu Świętej Tradycji Gerardinum.

„Missa est. Msza święta panów Pasków” nadal się odprawia! [recenzja]

lutego 18, 2024

„Missa est. Msza święta panów Pasków” nadal się odprawia! [recenzja]





Czytając „Missa est. Msza Święta Panów Pasków” Jacka Kowalskiego miałam wrażenie pochłaniania narracji niby o przeszłości a jednak niezwykle ważnej w teraźniejszości.  Gdy myślę o tej lekturze, wracają do mnie słowa Romana Brandstaettera, który rzeczywistość nazywa ławicą czasu, w wręcz chwiejnym punktem obserwacyjnym zawieszonym między dwiema niewiadomymi: przeszłością i przyszłością. „To co minęło, jest tak samo płynne i zmienne jak to, co przyjdzie Rozbitkowie, leżący na brzegu uciekającego czasu, są zarazem jego owocem i ofiarą. Jak możemy zatem przywołać do życia przeszłość w jej właściwych proporcjach, skoro na równi z przyszłością nie posiada utrwalonego raz na zawsze oblicza?” Oblicze przeszłości zostało przepięknie namalowane słowem i obrazem w dziele Jacka Kowalskiego i skłania nas nieustannie do refleksji nad naszym osobistym stosunkiem do polskiej kultury, do świętości i do samego Boga, uświadamia, że liturgia łączy nas z przeszłością – z Męką Chrystusa, która uobecnia Jego ofiarę i łączy nas z pokoleniami, które w niej uczestniczyły. 





Trafiamy zatem na Mszę Świętą panów Pasków, czyli tę, w której od wieków uczestniczyli Sarmaci w świątyniach, w których dziś zbierają się polscy katolicy na nowej Mszy. Nie jest to lektura dla liturgistów, lecz gawęda, która pozwala wniknąć czytelnikowi z ciekawością w głąb liturgicznej materii. Książka ma wartość wielowymiarową, z jednej strony to cenne źródło wiedzy historycznej, z drugiej ta historia dzieje się również dziś, ta Msza Święta nadal po staremu się odprawia (tylko nie wszedzie) i nadal możemy jej słuchać w dawnym rycie rzymskim, tak jak nasi przodkowie. 






W książce przeczytacie o świątyniach: o tym jak traktowano budowlę Kościoła (przestrzeń sprawowania liturgii i symbolika) i o chwaleniu Boga podczas Mszy Świętej: od momentu kiedy ksiądz wchodzi do zakrystii, przebiera się w odpowiednie szaty, następnie wychodzi otoczony ministrantami i zastaje na ołtarzu – albo niesie ku niemu przybory potrzebne do sprawowania Mszy świętej; następnie modlitwy, czytania, poprzez kazanie, do Kanonu… 




Czytelnika zatrzymują szczególnie dwa momenty: jeden, w którym jest mowa o tym jak Kościół objawia się w literaturze – konkretnie w jednym ze staropolskich tekstów literackich, w którym mamy wizję niebiańskiej świątyni. Z drugiej strony mamy krótki dyskurs, czy rzeczywiście szlachta polska wyciągała szable podczas czytania Ewangelii - jesteście ciekawi? Zdradzę Wam tylko, że w pamiętnikach i najróżniejszych pismach pozaliturgicznych często wspominano o tym, że dawni Polacy niegdyś wyciągali szable – a wcześniej miecze – na czytanie Ewangelii. Ale czy było tak w rzeczywistości? 


Dzisiaj uczestnictwo w Mszy świętej kojarzy się niewątpliwie z aktywnością wiernych. Nawet w języku się to uwidacznia: dziś mówimy, że uczestniczymy w Mszy Świętej, kiedyś Mszy Świętej się słuchało. Czy tego rodzaju aktywność rzeczywiście konieczna jest do prawdziwego przeżywania liturgii? W XX wieku postawiono właśnie taką tezę i traktuje się ją jako słuszną. Jednak gdy spojrzymy na miedzioryty w książce, pokazujące kolejne etapy Mszy świętej, autorstwa ojca jezuity Tarasewicza, z lat 80. XVII wieku, dochodzimy do wniosku, że to są właśnie postawy katolika, uczestniczącego we Mszy. Każdy z etapów Mszy świętej służy przecież do rozważania jednego z etapów Męki Pańskiej. I widać na ilustracjach, jak wierni tę liturgię przeżywali, widać to skupienie i kontemplację.


Poza pięknymi rycinami w książce znajdziemy również piękne zdjęcia wnętrz kościołów.

Posłużono się tu zdjęciami Piotra Łysakowskiego, które ukazują wnętrze poznańskiej fary – dawnego kościoła jezuitów. To wybitna budowla, której wznoszenie zapoczątkował jeden z wybitnych polskich architektów, Bartłomiej Nataniel Wąsowski. Fara, to przykład rzymskiego baroku implementowanego w Polsce, na miarę europejską może nie jest gigantyczna, ale w naszej skali to jedna z najbardziej monumentalnych budowli. Stała się wizualnym tłem rozważań Jacka Kowalskiego.



„Missa est. Msza święta panów Pasków” to niewątpliwie ważna lektura dla nas Polaków. Nawet jeśli uczestniczycie w Mszach w nowym rycie, ustanowionych po Soborze Watykańskim II, warto przeczytać te lekturę, by uświadomić sobie, jaką drogę przeszła liturgia od czasów dawnych do dzisiejszych, by spojrzeć na Sarmatów oczami historyka sztuki, poety i pieśniarza a także tłumacza literatury starofrancuskiej prof. Jacka Kowalskiego, a nie oczami twórców Netflixa…


Dziś ze szczególną uwagą podchodzę do tej lektury, bo polska historia, literatura, słowem polska kultura jeszcze nigdy nie była tak zagrożona jak dzisiaj. „Nigdy” pisze z pełną świadomością, bo w czasach zaborów z polskością walczyli zaborcy, dziś zaborcą polskiej kultury, która przez wielki kształtowała polskie pokolenia staje się … Polak… Od nas zależy kształtowanie kolejnego pokolenia, od nas zależy, czy będzie to pokolenie Polaków, które nie ma problemu z określeniem własnej tożsamości narodowej, któremu nadal Bóg Honor i Ojczyzna nakład są miłe, czy też będzie to pokolenie xd lol z memami na sztandarze kształtowane przez karykaturalne i szkodliwe seriale Netflixa, puszczane w ramach nowej podstawy programowej… Przyszłość naszych dzieci w rękach Bożych, w rękach naszych i w naszych biblioteczkach!


Książka została wydana nakładem Wydawnictwa Dębogóra






„Tarsycjuszek” czyli przepiękny Mszalik dla dzieci!

kwietnia 30, 2023

„Tarsycjuszek” czyli przepiękny Mszalik dla dzieci!




Od kilku dni w naszym domu gości „Tarsycjuszek” od Wydawnictwa Debogora. Wspaniały Mszalik, który synek zabierze dziś na Mszę Św. Najpierw słowem wstępu chciałabym Wam opowiedzieć, kim był Tarsycjuszek! Jestem to winna temu wspaniałemu chłopcu i Wam drodzy Rodzice, którym sam Bóg powierzył na wychowanie Wasze pociechy. Tego wspaniałego chłopca znam z książki Zofii Eltz od Wydawnictwo Na Jej Głowie:  „U stóp ołtarza klęczał ministrant. Papież znał go dobrze. Mały, może dziesięcioletni człowieczek nazywał się Tarcyzjusz, oczy miał czarne jak smoła i kędzierzawą główkę. Był pastuszkiem, a zarazem najzręczniejszym i najśmielszym wspinaczem z całej wsi. Jakże lśniły jego białe zęby, gdy się śmiał z całego serca! Ale w kościele umiał klęczeć przed ołtarzem jak posąg. Do Najświętszej Ofiary służył z większym przejęciem i powagą od innych. A gdy przystępował do Komunii Świętej, oczy jego błyszczały jak gwiazdy. Papież miał z niego prawdziwą pociechę.


Czyżby jemu powierzyć wzniosłą misję? - Pójdź tu, Tarcyzjuszu - rozkazał namiestnik

Chrystusa.

Zdumiony malec usłuchał szybko i ukląkł u stóp starca.

Czy potrafiłbyś dla Zbawiciela naszego słuchać, milczeć, śpieszyć, znieść wszystko, może nawet śmierć? zapytał papież poważnie. Chłopak spojrzał radośnie w górę.


- Sądzę, że tak, Ojcze Święty, bo kocham Dzieciątko Boże więcej niż wszystko inne na świecie” fragment „Godziny Anielskiej - opowiadań o świętych”


Tarsycjuszek wolał zginąć z rąk wrogiego chrześcijanom i rozszalałego tłumu mieszkańców Rzymu, niż oddać niesiony pod płaszczem Najświętszy Sakrament. 




Dziś Tarsycjuszek jak najcenniejszy skarb przenosi pod swym płaszczem tajemnice Najświętszej Ofiary. Ma je przekazać Waszym Dzieciom! Mszalik ilustrowany wydany przez Wydawnictwo Dębogóra adresowany jest do dzieci w wieku 4-7 lat, uczęszczających na Msze Święte w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Nie ukrywam, że najpierw sama odkryłam tę Mszę Świętą i poczułam się, jakbym odnalazła biologicznych rodziców. Potrzebowałam chwili, by zabrać na tę Mszę moje dzieci, dziś żałuję każdej straconej możliwości. Z tym Mszalikiem cała Msza Święta stanie się dla Waszych Dzieci mniej tajemnicza. Warto poświecić w domu czas na przeczytanie tej krótkiej książeczki, żeby dziecko podczas Mszy Świętej mogło odnaleźć te same fragmenty. Jest to zdecydowanie najlepsza książeczka, wyjaśniająca dziecku, czym jest Msza Święta, nie sprowadza jej do uczty, pokazuje Chrystusa, jest taka prawdziwa. To słowo najlepiej ją oddaje: prawdziwa! Z tym Mszalikiem niewidzialny świat staje się widzialny. Jestem przekonana, że będzie pomocny również dla wielu dorosłych, którzy nigdy nie uczestniczyli w Mszy Świętej w dawnym rycie rzymskim. Książeczka zachwyca grafiką. Opisy są zwięzłe, odnoszą się bezpośrednio do ilustracji. Książeczkę polecam absolutnie wszystkim katolikom!


AMDG +